Naćpani Izraelici, naćpany naukowiec
Oj uśmiałem się :D
- Biblijni Żydzi zmierzający do Ziemi Obiecanej mogli mieć narkotyczne wizje wywołane przez halucynogenną roślinę. Najprawdopodobniej byli pod jej wpływem kiedy Mojżesz wrócił z góry Synaj z tablicami zawierającymi Dziesięć Przykazań – twierdzi profesor Benny Sharon z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. – Błyskawice, światła dźwięk trąb opisane w biblijnej Księdze Wyjścia mogły być częścią wizji, jakie pojawiają się u ludzi o “odmiennych stanach świadomości” – uważa psycholog.
Jego zdaniem właściwości halucynogenne wykazuje roślina, która występuje na pustyni w okolicach góry Synaj. Swoje spostrzeżenia opublikował w brytyjskim magazynie “Time and Mind”. Sharon twierdzi, że dwie pustynne rośliny zawierają psychoaktywne cząsteczki podobne tych, jakie występują w wywarze z silnie halucynogennej amazońskiej rośliny Ayahuasca. Shanon przyznał, że około 160 razy miał okazję zażyć taki wywar. – Pod jego wpływem widzi się światło i doświadcza spotkania z ogromną siłą. Niektórzy porównują to z mocą boską – pisze Sharon.
Cytat za gazeta.pl.

Szkoda, że nie nie przeprowadził testów terenowych :D
a skąd wiesz moze robił , kazdy sądzi według siebie :)
nieprawdaz ?
Nieee, nieee. Wydaje mi się, że gdyby przeprowadził, napisałby wyraźnie: “Wiem, widziałem jak schodziłem z góry Synaj z tymi dwoma dużymi kamieniami.”
No to wszystko jasne. Takie teorie to tylko po ziołach…
No, wg Bibli Jahwe też palił tamtejsze rośliny (krzaki) :>
Też czytałem, ten artykuł :) I nasuwa mi się wniosek, mże to nie Izraelici konsumowali te roślinki, tylko profesor je przedawkował :) PS Gratuluję zmiany szablonu. Bardzo mi się podoba.
Czytałem już w innym serwisie i popieram :D również się uśmiałem :D
“No, wg Bibli Jahwe też palił tamtejsze rośliny (krzaki) :>”
haha xdd
Profesor zapomniał, że Izraelici błąkali się po pustyni 40 lat. Może on też zbłądził i odnajdzie zdrowy rozsądek dopiero po kilkudziesięciu latach.
A tak na poważnie to drażni mnie szukanie potwierdzenia dla zdarzeń opisanych w biblii. Zbytnio to przypomina dorabianie na siłę wyników badań do przyjętych z góry wniosków.
Poza tym przy archetypiczności przypowieści biblijnych bardzo łatwo o pomyłki/manipulacje.
- Szefie, na tej górze znaleźliśmy resztki jakiegoś okrętu.
- Co u licha? Znowu Arka?
To się gościu poświęcił dla nauki skoro aż 160 razy musiał się w jej imię naćpać:)