Orgie i ekstaza w kulcie Attysa
W komentarzu do poprzedniego postu zostałem poproszony o wyjaśnienie na czym polegał orgiastyczny i ekstatyczny charakter kultu Attysa (Attisa). Odpowiadam cytatem z “Religie świata rzymskiego” Marii Jaczynowskiej.
Uroczystości marcowe ku czci Kybele i Attisa były niezwykle spektakularne. Rozpoczynała je 15 marca wstępna faza dramatu: uroczyste wniesienie trzciny, które upamiętniało odnalezienie Attisa na brzegu rzeki, oraz ofiara z byka. Po siedmiu dniach obowiązkowej wstrzemięźliwości, 22 marca świętowano pierwszy akt: dendrophori ścinali i przynosili do świątyni na Palatynie sosnę, która była przystrojona wełnianymi wstęgami i girlandami fiołków, symbolizując w ten sposób ciało zmarłego Attisa.
Po dniu żałoby następował drugi akt, 24 marca odbywał się pogrzeb Attisa, celebrowany ze szczególną gwałtownością. Wierni ranili swoje ciało, a nawet dokonywali dobrowolnej samokastracji. Potem przychodziła noc misteryjna, a następnego dnia (25 marca) rozpoczynało się radosne święto zmartwychwstania boga, wypełnione hucznymi obrzędami, wspaniałymi bankietami, itp.
Po dniu odpoczynku cykl zamykał się 27 marca uroczystą procesją, w czasie której prowadzono posąg Kybele nad brzeg rzeki Almo, gdzie był on kąpany, a następnie towarzyszono bogini aż do świątyni na Palatynie. W ten sposób uporządkowane święta odtwarzały rytuał śmierci i zmartwychwstania, żałoby i radości.
Powyższy opis dotyczy obrzędu z czasów cesarza Antoninusa Piusa. W I wieku n.e. był on trochę bardziej orgiastyczny, ale niestety nie za bardzo mam czas szukać szczegółów.

Tańczący Attys, marmurowa rzeźba z okresu cesarstwa rzymskiego,
Muzeum Watykańskie

Dziękuję za wyjaśnienia. Nie będę ukrywał, że to mój ulubiony blog;) A sam obrzęd, tak jak nieśmiało przypuszczałem. Szkoda, że orgia musiała być bolesna…
Autokastracja w przeddzień orgii? Dziwni byli ci starożytni :>.
“huczne obrzędy, wspaniałe bankiety” - może coś jak dzisiaj konferencje i zjazdy:) być może też była to orgia rozpasanego intelektu
Czyż nie przypomina to Wielkiejnocy? Najpierw obrzędy z trzciną (teraz “palmą”), tydzień później śmierć (Wielki Piątek) a potem zmartwychwstanie (niedziela Wielkanocna) i obwmywanie (poniedziałek). Czyli rytuał śmierci i zmartwychwstania, żałoby i radości… Takie skojarzenia ateisty :-)
Oikozz, chrześcijaństwo brało rękoma i nogami z wcześniejszych religii, które często nazywało pogańskimi.
“chrześcijaństwo brało rękoma i nogami z wcześniejszych religii, które często nazywało pogańskimi.”
Bo kiedyś chrześcijaństwo było inne. Było młodą religią i nie zbudowało jeszcze w naturalny sposób całej otoczki kulturowej. Dzisiaj obrzędy “rzymskie” są już bardziej chrześcijańskie niż właśnie rzymskie. Przyjdzie nowa religia, będzie czerpać z “barbarzyńskiego” chrześcijaństwa…
Trzeba było tę “miłość w czasach rzymskich” i wizję Pana budować w konkretnej sytuacji.
Nawiasem pytając, zastanawiam się czy “barbarzyńca” oznaczał w Rzymie tylko faceta z brodą i z prowincji, czy może jeszcze coś innego.
A poza tym, rytuał śmierci i zmartwychwstania jest ogólnoludzki (przyroda umiera i odradza się) i założę się, że Inkowie czy Aborygeni też coś podobnego mają.
[...] Orgie i ekstaza w kulcie Attysa W komentarzu do poprzedniego postu zostałem poproszony o wyjaśnienie na czym polegał orgiastyczny i ekstatyczny […] [...]
Duzo w tym prawde, ze chrzescijanskie (a wlasciwie “chrzescijanskie”) obrzedy przypominaja rzymskie. Bo tez glownie z nich sie wywodza i z chrzescijanstwem niewiele maja wspolnego. Od kad bowiem cesarz Teodosjusz uznal je za religie panstwowa wielu tak naprawde nie wierzacych ludzi (pogan) musialo zaczac udawac chrzescijan (zreszta tak jest do dzis i wielu ludzi nawet sobie z tego sprawy nie zadaje). Przyzwyczajeni do starych obrzedow po prostu je adoptowali: (np. Boze Narodzenie) nadajac im tylko biblijna tresc. Nie bez powodu ortodoksyjne odlamy protestankie nie uznaja tego typu “swietowania”.
Czyżby ten kto prosił o opis tego obrzędu chciał go odtworzyć??